Czy komputeryzacja banków wyszła im na dobre?

Zmiany są nieuniknione i dotyczą wszystkich dziedzin życia. Podobnie było z bankami i instytucjami finansowymi. One również przeszły swoistą rewolucję, jeśli chodzi o pozyskiwanie klienta i udzielania mu pożyczek. Dawniej odpowiadał za to sztab ludzi, który starał się przyciągnąć jak największą rzeszę osób. Dziś robi to za nich internet i akcje reklamowe.

Jak dawniej funkcjonowały banki?

Po pierwsze musiały mieć większą liczbę pracowników, gdyż wszystkie obliczenia wykonywano w pamięci. Po drugie nie było kas fiskalnych, więc wszelkie sprawy rozliczeniowe należało przeprowadzać ręcznie. Po trzecie istniał spory problem z archiwizowaniem ksiąg. Jak wiadomo, one nie były odporne ani na ogień, ani na zalanie. Gdy uległy zniszczeniu, trzeba je było z uporem maniaka przepisywać je krok po kroku. Czasem bank plajtował, gdyż ich ponowne odtworzenie było praktycznie niemożliwe.

Kto zajmował się prowadzeniem banku?

Tę funkcję sprawował główny księgowy. To od jego kompetencji zależało czy bank rósł w siłę, czy chylił się ku upadkowi. On był niczym kalkulator kredytowy, gdyż potrafił wyliczyć, czy dany klient jest w stanie sprostać oczekiwaniom banku, czy nie. Jak widać, banki w dawnych czasach opierały się głównie na czynniku ludzkim, gdyż nie mogły liczyć na wsparcie technologiczne. Dzisiaj takie narzędzia jak kalkulator kredytowy, czy skomplikowane programy komputerowe są w stanie skutecznie odciążyć człowiek. Szkoda tylko, że wraz z rozwojem technologicznym, wzrosła również ilość wypełnianych papierów.